Nicoletta Embassi

Nicoletta Embassi

Ekskluzywne filmy i GIF-y od Nicoletta Embassi. Najlepsze treści na BestScat.

Powrót do domu po szalonej nocy na mieście

Powrót do domu po szalonej nocy na mieście

Wpadasz do domu po niezapomnianej imprezie, w najseksowniejszej mini sukience ledwo sięgającej ud, z idealnym makijażem, świeżo przyciętymi i ułożonymi włosami. Przebiegasz przez frontowe drzwi, jedną ręką ściskając policzki, drugą trzymając magazyn, desperacko chcąc dotrzeć do łazienki, bo wstrzymywałaś to przez całą wieczność. Zatrzaskujesz za sobą drzwi, jęcząc o skurczach, sapiąc: „O BOŻE, MUSZĘ USIĄŚĆ I ZROBIĆ OGROMNĄ KUPĘ—TRZYMAM TO TAK DŁUGO!” Godziny tańca na obcasach dały o sobie znać, a teraz siedzenie to czysta błogość. Toaleta to idealny tron. Zdejmujesz powoli stringi, wyginając plecy, tyłek drażniąc kamerę, podnosisz sukienkę i opuszczasz się z jękiem ulgi, gdy skóra dotyka zimnego sedesu. „AAAAH, NARESZCIE, SIEDZĘ!” Zrzucasz szpilki—one cię zabijają—i przyznajesz, że musisz się rozgościć, bo w środku sporo się gotuje. Przekładasz się, unoszysz lekko, rozchylasz pośladki dla maksymalnego komfortu i opadasz z powrotem. „OOOH TAK, TERAZ JEST MI WYGODNIE. CZAS SIĘ ZRELAKSOWAĆ I NADROBIĆ PLOTKI, HMMM.” Otwierasz magazyn i niemal natychmiast ucieka ci mały bąk. To uczucie jest niesamowite. „TAK PRZYJEMNIE PIERDZIĆ,” wzdychasz, niemal przepraszając toaletę za to, co ją zaraz spotka. Ciepły strumień sików podąża za tym—dużo dziś wypiłaś—a potem zaczynasz naciskać, przeglądając artykuł. Krzyżujesz i rozkładasz nogi, układając je w czwórkę, napinając się delikatnie, aż pierwsza gruba kłoda się wysuwa. Jest solidna i przerywa ci w pół zdania, gdy twarz tężeje z ulgi, a ona pluska do wody. „O BOŻE, DZIĘKUJĘ. JUŻ JEST. TO TAKIE DOBRE UCZUCIE.” Wydychasz powietrze, śmiejąc się na myśl o tych wszystkich facetach, którzy gapili się na twój tyłek całą noc, nie mając pojęcia, co się w nim kryje. Zerka się na muszlę, robiąc półzniesmaczoną, półrozbawioną minę, po czym klepie się dumnie w jeden policzek. Ale to nie koniec—nadchodzi kolejna fala. „OOOH KURWA, JEST TEGO WIĘCEJ.” Naciskasz znowu, krytykując przy tym tandetny artykuł o celebrytach, komentując między napinaniem. Wychodzi więcej, a ty jęczysz: „OOOH TAK, TO TAKIE PRZYJEMNE SIEDZIEĆ TUTAJ, CZYTAĆ I SIĘ RELAKSOWAĆ. KOCHAM MIEĆ SWOJĄ DUŻĄ DUPĘ WŁAŚNIE TUTAJ. CZUJĘ, JAKBYM ROZGNIATAŁA TĘ TOALETĘ SWOIM CIĘŻAREM, HAHA.” Ucieka jeszcze kilka bąków—robi się śmierdząco—ale wciąż nie skończyłaś. Znudzona magazynem, odrzucasz go na bok, podciągasz stringi do połowy ud i wychodzisz na chwilę, mówiąc kamerze, że bierzesz telefon. Wracasz szybko, klepiąc się po tyłku po drodze. „PRZEPRASZAM, TOALETO, NADAL POTRZEBUJĘ MIEJSCA.” Opadasz z powrotem, policzki falują, gdy się układasz, wydając cichy jęk, gdy skóra znów dotyka sedesu. Krzyżujesz nogi, przewijając telefon. „HMM, USIĄDŹ Z POWROTEM. CAŁKIEM WYGODNIE. TAK DOBRZE ZAPARKOWAĆ TU SWOJĄ DUŻĄ DUPĘ, I WIEM, ŻE W ŚRODKU JEST TEGO WIĘCEJ.” Zaczynasz naciskać ponownie, pochylając się do przodu, nogi rozchylone, ramiona oparte na udach. Wypada więcej, a ty jęczysz z rozkoszy. „AAAAH, KURWA, TO JAKBYM NIGDY NIE MIAŁA PRZESTAĆ. NIE WIEM, CO POWIEDZIEĆ—PO PROSTU TAK PRZYJEMNIE TU SIEDZIEĆ, Z GŁADKIM TYŁKIEM NA SWOIM TRONIE, WYPYCHAJĄC KŁODY. TO JEST ORGAZMICZNE. MOGŁABYM TU SIEDZIEĆ CAŁY DZIEŃ.” Zostajesz na chwilę, usatysfakcjonowana, po czym decydujesz się na multitasking—zmywasz makijaż, kończąc sprawę. Wstajesz, pochylasz się, by sięgnąć po płyn do demakijażu, i siadasz z powrotem z kolejnym zadowolonym jękiem. „OHH, TAK DOBRZE ZNOWU USIĄŚĆ. TO WSPANIAŁE UCZUCIE NA UDACH I TYŁKU.” Zmywasz podkład, naciskając, ale ten jest uparty. Napinasz się, stękając, mamrocząc „KURWA” i „UTKNĄŁ” aż w końcu się uwalnia z satysfakcjonującym pluskiem. Wzdychasz z ulgą. „OH TAK, NARESZCIE. MYŚLĘ, ŻE SKOŃCZYŁAM, ALE ZOSTANĘ JESZCZE CHWILĘ, ŻEBY SIĘ UPEWNIĆ—I BO KOCHAM TO MIEJSCE. PO PROSTU CIESZĘ SIĘ CZASEM. AAAAHHHH.” Zostajesz, kończąc rutynę pielęgnacyjną, narzekając na zapach, przyznając, że toaleta dostała solidnie w kość. Kiedy jesteś pewna, że skończyłaś, podcierasz się—jest sporo do posprzątania, ale ulga jest ogromna. Wstajesz, podciągasz stringi, spłukujesz i w końcu wychodzisz, lekka jak piórko.

Media (75)